Gra

GRA FRAGMENT POWIEŚCI

Nagle rozległ się huk. Wielki czarny pojazd wyleciał z chmur i wylądował przed galerią Globo. Koła wbiły się w śnieg, a drzwi otworzyły się z trzaskiem. Pojazd przyleciał nie wiadomo skąd, jakby spadł z nieba wraz ze śniegiem.

Nikt nie zobaczył, jak z tajemniczego pojazdu wychodzi chłopak w kurtce z kapturem. Był chudy, miał okulary i wyglądał na dwanaście lat. Za nim wysiadł mężczyzna w długim płaszczu i gruba kobieta w srebrzystym futrze.

– Zaczynajcie! – szepnął chłopak.

Jego towarzysze unieśli ręce. Złapali się za uszy i przekręcili swoje głowy tyłem do przodu, jak zakrętki na butelkach. Zamiast ludzkich twarzy ukazały się metalowe głowy robotów. Wyższy robot zrzucił płaszcz. Błysnęło ciało ze stali. Coś syknęło i robot zaczął rosnąć. Metalowe nogi wydłużały się jak dziwne teleskopy. Robot osiągnął wysokość ulicznej latarni. Drugi stwór też zaczął się przeistaczać. Ręce wydłużyły się i wyrósł mu ogon z kolczastą kulą na końcu. Kobieta zmieniła się w małporobota!

– Światła – syknął chłopak. – Zgaście je!

Wielki robot podbiegł do latarni. Złapał ją stalowymi zębami. TRACH! Metal zgrzytnął i odgryziona lampa runęła na chodnik. Żelazna małpa wspięła się na słup drugiej latarni i uderzeniem ogona zbiła żarówkę.

Na ulicy zapadła ciemność. Tylko na ścianie galerii handlowej świeciły różowe litery: „GLOBO WITA”.

Chłopak ruszył w stronę galerii. Dwa roboty pobiegły za nim. Śnieg trzeszczał pod ich stalowymi stopami. Zatrzymali się przed wejściem. Wnętrze było ciemne i puste, bo w sylwestrową noc galeria była oczywiście nieczynna.

– Morador, otwórz te drzwi! – rozkazał chłopak.

Robot uniósł rękę. Jeden z jego metalowych palców rozgrzał się do czerwoności. Robot dotknął zamka. Stopiona stal spłynęła z sykiem i zamek się rozpadł. Żelazna małpa pchnęła drzwi, które otworzyły się szeroko. Włamywacze weszli do wnętrza.

Znaleźli się w wielkim holu galerii. Lampy były zgaszone i ściany niknęły w mroku. Tylko na podłodze błyszczała cienka czerwona linia. Przecinała im drogę.

– Stać! – szepnął chłopak. – To laserowy czujnik. Jak przekroczymy tę linię, włączy się alarm. – Odwrócił się do żelaznej małpy. – Mara, wyłącz to!

Żelazna małpa zaczęła się wspinać po ścianie. Mur był wyłożony gładkimi płytami, ale zwierzomaszyna wciskała pazury w szczeliny. Pięła się w górę błyskawicznie. Pod sufitem robot się zatrzymał. A potem wykonał długi skok. Zaczepił ogonem o reklamę Coli zawieszoną pod sufitem. Rozkołysał ją. Dał susa i wylądował po drugiej stronie czerwonej linii. Czujnik wykrył ruch. Promień drgnął i zaczął przesuwać się w stronę okularnika.

– Mara, szybciej! – krzyknął chłopak.

Żelazna małpa skoczyła do nadajnika, z którego wychodził laserowy promień. Otworzyła paszczę i trach, pożarła urządzenie!

Czerwona linia zgasła.

Trójka włamywaczy ruszyła długim korytarzem galerii handlowej. Po obu stronach ciągnęły się sklepy. W nocy wystawy były ciemne i przesłonięte kratami.

Chłopak sięgnął do kieszeni i wyjął czarną puszkę. Wieczko podskakiwało, a z wnętrza dobiegały piski. Okularnik otworzył pojemnik i wyciągnął dziwne stworzenie. Miało sześć nóg, z przodu szczypce, a z tyłu żądło. Przypominało skorpiona, ale było zrobione z metalu. Jego głowa obracała się nerwowo we wszystkie strony, czerwone oczy świeciły jak laserowe latarki. Chłopak postawił stwora na podłodze.

– Szukaj!

Robot skorpion pognał korytarzem. Jego metalowe nóżki poruszały się szybko, wybijając dziwny rytm: trach-trach, trach-trach… Mijał obojętnie wystawy pełne sportowych butów i telefonów. Mruczał:

– Tam… To jest tam. Albo nie…

(…) Weszli na piętro. Mieścił się tu długi ciąg barów i pizzerii, ale na samym końcu był sklep. Nad jego drzwiami migotał kolorowy napis „TROLLO”.

Oczy skorpiona się zaświeciły.

– Jest! – pisnął i pognał w stronę sklepu.

Roboty i chłopak popędzili za nim.

– Lepiej, Korto, żebyś się nie mylił – mruknął groźnie okularnik. – Wchodzimy.

Morador uniósł dłoń. Stalowy palec stopił zamek. Drzwi otworzyły się bezszelestnie i włamywacze weszli do sklepu.

– Korto! Gdzie to jest?! – krzyknął – Szukaj!

Skorpion popędził w stronę działu z grami. Wielki Morador szedł na czworakach, bo był zbyt wielki i zawadzał głową o sufit. Żelazna małpa przeskakiwała nad regałami. Doszli do działu gier.

Na półce leżały kolorowe pudła z monopoly, chińczykiem i innymi grami. Korto zatrzymał się. Laserowe oczy prześwietlały kartony. Nagle skorpion zawołał:

– Jest! Trzecia półka. Czerwony karton.

Okularnik skoczył w stronę regału. Czerwone pudło przykrywał stos innych gier. Chłopak jednym uderzeniem zmiótł je na podłogę. Potem ostrożnie chwycił czerwony karton.

Roboty zbliżyły się i pochyliły głowy. Skorpion patrzył z podłogi, podskakując nerwowo.

Chłopak otworzył pudło. Wyjął planszę i pionki. Cisnął je na podłogę, nawet na nie nie patrząc. Potem z zamykanej przegródki ostrożnie wyjął kostkę do gry.

– Zgaście światło – szepnął.

Małpa wskoczyła na regał i uderzeniem ogona stłukła lampę. Zapadła ciemność.

Chłopak podniósł dłoń z kostką. Była drewniana, duża, pomalowana na czerwono. Okularnik wpatrywał się w nią z napięciem. Nagle kostka zaczęła świecić. Bił od niej blask tak silny, że chłopak musiał zmrużyć oczy.

– To ona – szepnął. – Znalazłem ją! – Zaczął biec przez sklep, krzycząc: – Mam ją! Jest moja! Moja!

Nagle potknął się i wpadł na sklepową kasę.

W tym momencie zawyła syrena. Włączył się alarm!

Chłopak zastygł.

Syreny alarmowe piszczały przeraźliwie w całej galerii. IAA! IAA! Włączyły się wszystkie lampy. Budynek rozjarzył się światłem.

Chłopak błyskawicznie schował kostkę.

– Uciekamy!


W tej chwili na drugim końcu miasta obudzili się Kuki i Gabi. Prawie jednocześnie otworzyli oczy i podnieśli się z łóżek.

- Miałem okropny sen - powiedział Kuki.

- Ja też… - szepnęła Gabi.

I wtedy usłyszeli syreny policyjnych radiowozów pędzących ulicą.

Budyń zerknął w okno i mruknął - To chyba nie był sen, szefie...


film galeria extras

CZERWONE KRZESŁO TAJEMNICA MOSTU OLBRZYM POJEDYNEK Cień smoka
ebook - Woblink

Magiczne Drzewo to bestsellerowa seria, której autorem jest znany reżyser filmowy Andrzej Maleszka. Cykl powieściowy Andrzeja Maleszki rozpoczyna książka Magiczne Drzewo Czerwone Krzesło. Wszystko zaczyna się w momencie, gdy w dwutysięcznym roku nad Doliną Warty przechodzi straszliwa burza. Nawałnica powala magiczne drzewo, z którego ludzie wykonują różne przedmioty posiadające niezwykłą moc. Trójka rodzeństwa Kuki, Gabi i Filip odnajdują czerwone krzesło, które spełnia życzenia. Trzeba jednak bardzo uważać, gdy się je wypowiada i szybko się o tym przekonują. Kuki i jego rodzeństwo przy pomocy czerwonego krzesła muszą uratować zaczarowanych rodziców, których zmienili niebezpiecznym zaklęciem. Ich tropem podąża na stalowych nogach groźny Max, który chce zdobyć czerwone krzesło.

W kolejnej części serii Magiczne Drzewo, o tytule Magiczne Drzewo Tajemnica Mostu magiczna ruda Melania, która dowiaduje się o magicznym krześle, rzuca czar na Filipa, by zakochał się w pierwszej dziewczynie, którą zobaczy. Aby zdjąć zaklęcie z brata Kuki i Melania muszą udać się do Wenecji, by odnaleźć most, wykonany z magicznego drzewa. Tajemnica mostu tkwi w tym, że zdejmuje on czary z osób, które się na nim znajdą. Kukiemu i Melanii udaje się odczarować Filipa, ale kolejne kłopoty już za pasem.

Tom Magiczne Drzewo Olbrzym to kolejna dawka emocjonujących przygód. Kuki i Blubek niechcący wyczarowali Olbrzyma o siedmiu wcieleniach i żeby go pokonać Kuki zostaje obdarzony nadludzką siłą. Olbrzym ciągle przybiera nowe postacie, więc Kuki i jego przyjaciele walczą ze zwierzomaszynami, pożeraczem światła i smokiem z ognia, ale najtrudniejsze zadanie czeka ich, gdy dotrą do Szanghaju. Czerwone krzesło to nie jedyny magiczny przedmiot, jaki odnajduje Kuki.

W powieści Magiczne Drzewo Pojedynek chłopak wyjeżdża na obóz szachowy. Nie jedzie jednak sam. Wraz z nim wyjeżdża gadający pies Budyń oraz przyjaciele: Blubek oraz Gabi. Na miejscu odnajdują szachy obdarzone magiczną mocą i Kuki wyczarowuje swego klona. Chłopcy, Kuki oraz jego klon Ikuk, są tak podobni, że nawet rodzina i mówiący pies Budyń nie potrafią ich odróżnić. Klon to bardzo niebezpieczna istota, z którą Gabi, Kuki i Blubek będą musieli stoczyć pojedynek. Udaje im się go pokonać, ale nie na długo, bo klon wraca w kolejnej powieści z serii Magiczne Drzewo Gra.

Wraz ze służącymi mu robotami Ikuk włamuje się do Galerii Globo. O włamanie zostaje oskarżony Kuki i musi uciekać z domu. Odnajduje kostkę, która ma potężną moc, lecz wciąga posiadacza do niebezpiecznej gry. Kuki, Gabi i Blubek wyruszają na poszukiwanie klona. Ta wyprawa okaże się grą, którą nie łatwo jest wygrać. Magiczne Drzewo Gra to piąty tom przygodowej serii, pełnej magii oraz zaskakujących zwrotów akcji.

Opowieści z serii Magiczne Drzewo to bestsellery wśród powieści dla dzieci i młodzieży. Poznaj wszystkie książki z serii Magiczne Drzewo. Andrzej Maleszka wykorzystuje w książkach swoje doświadczenie filmowe, dzięki czemu mają one dynamiczną akcję i gęsty, filmowy dialog.